Ostatnie wpisy
Zakładki:
Hop Siup
Ja już po obiedzie
Skargi i zażalenia kierować na czynny całą dobę numer infolinii:
Stosunek do zwierzęcia miarą człowieczeństwa:
|
piątek, 16 marca 2012
Szpara gi*
Gdzieś ktoś przeczytał migającą na ekranie monitora wiadomość i nie mógł opanować drżenia. Ktoś inny w tym samym czasie przewracał schabowe na patelni a jeszcze ktoś inny kopał piłkę na szkolnym boisku. Yneska w tym czasie razem z Miguelem przyziemnym czynnościom się oddała. Z płócienną torbą z maleńkimi biedronkami, gotowa do akcji zaopatrywania domu w podstawowe artykuły spożywcze, na miejscu pasażera zasiadła. Miguel:Co tam dokładnie do tego kremu szparagowego się wrzucało? Może dziś na obiad by się takowy zrobiło? Tylko nie wiem, czy dokładny przepis pamiętam.. Yneska: No szparagi... Miguel: Żartujesz? Szparagi do kremu ze szparagów? Niesamowite. A mówią, że kobieta nie może być i piękna, i mądra. Ależ ze mnie szczęściarz ;) *Szpara Gi - siostra Punktu G... Jakiś taki kazirodczy związek sobie praktykują, bo jedno w drugie wsadzone 24/7
sobota, 03 marca 2012
Pałka jest drogowskazem
Dobry plan nie jest zły. Człowiek czasami MUSI uruchomić szare komórki w ramach projektu 'co by było, gdyby'. Tak na wszelki wypadek. Rzeczywistość zazwyczaj weryfikuje jego pierwotne plany i zmusza owego człowieka do działań innych niż zamierzone. Nie tak dawno, bo dni temu zaledwie kilka, Yneska w fanatycznym kręgu kibiców Legii Warszawa się znalazła. Śpiewając 'dziś zgodnym rytmem biją w nas, nasz serca, które my (które my!) za Legię damy w każdy czas, czy czas dobry, czy czas zły'. Dodając 'Nie dla nas jest porażki smak, nie dla nas forma zła (forma zła!) bacznie eskortę policyjną obserwowała. Będąc w centrum zamieszania i jawnego okazywania sympatii mundurowych w kierunku kibica, poczęła krwistą ewentualność rozpatrywać. Yneska: Gdyby teraz to NAS zaczęli okładać tymi pałami i gdyby każdy z każdym zaczął się bić, to ja mam sposób na obezwładnienie swojego mundurowego przeciwnika. Wzięłabym się na niego rzuciła, zaczęła go szybko całować, dotykać, pieścić! A później chwyciłabym jego pałkę i... Miguel: Ale o której pałce mówisz?
piątek, 02 marca 2012
Everybunny needs somebunny
Każdy królik potrzebuje jakiegoś króliczka. Żeby się potulić w świeżym liściu sałaty rzymskiej, żeby przedyskutować chrupkość marchwi, żeby się pobzykać i poskakać radośnie w króliczej euforii, żeby miluśkim futerkiem otrzeć królicze łzy w godzinach smutku. Dobrze mieć swojego królika. Jeszcze lepiej, gdy Twój własny królik rozumie cię bez słów, wie, kiełki których roślin smakują Ci najlepiej, kocha Twoje mruczenie i te dziwne ruchy nosem, gdy się denerwujesz. Dobrze, gdy rozumie to, co tworzysz, nawet gdy jest to warte tyle, co sterta jego własnych bobków. Yneska: Dzień się do Ciebie uśmiecha, zrób mu loda z motylem pod napletkiem, delikatnym muśnięciem niech go poczuje w kości ogonowej. Niezłe, co? Miguel: Ines, kurwa, Ty jesteś jak Norwid, zrozumieją Cię dopiero po śmierci... Króliczek nie rozumie króliczej poezji, ale króliczek przytula, akceptuje i kocha. Mrrrrrr
czwartek, 01 marca 2012
środa, 29 lutego 2012
Garść poezji
Yneska lubi nocne pogaduchy ze znajomymi, których los rzucił gdzieś w odległe zakamarki świata, tudzież z tymi żyjącymi zaraz za miedzą, których Morfeusz ominął szerokim łukiem... Nocą wszystko smakuje inaczej. Herbata mocniejsza, myśli bardziej kształtne, obrazy wyraźniejsze i poezja pisana do szuflady piękniejsza... Yneska: Ja rzadko śpię w nocy. Jak coś to pisz smska i spotkamy się w wirtualnym świecie. Będę Ci wiersze pisać, takie jak swojej siostrzenicy. 'Na górze róże, na dole bez, puszczam motylki z dupska.' Dżoana: Bardzo ładnie, ale czy nie powinno się rymować? Yneska: Kurwa, co z Wami ludzie jest nie tak? Jesteś już drugą osobą, której brak rymu przeszkadza. Przecież to wiersz biały! Kochanowski tak pisał. I Norwid. I Słowacki też. Dżoana: Z rymem byłoby lepiej, ale i tak jest wspaniały. Już się wczułam w słowa. A możesz napisać coś tylko dla mnie? Yneska: Oczywiście. Tylko musisz dać trzy słowa. Bo one stanowią bazę intymności. Czyli np. róże, bez, motyle... Dżoana: Nóż, pies, serce (i kaftan pewnie dla mnie) Yneska: Serce jest jak pies, daj mu jeść, nożem je pokrój i w kaftan je włóż. Dżoana: Pięknie... To teraz: dziecko, chmura, góra.. Yneska: Dziecko w górze leży na chmurze i trzyma paluszek śmierdziuszek w tylnej dziurze. Ha! Nawet rym jest! Specjalnie dla Ciebie:) Będę sławna? Dżoana: Już jesteś:) *** Haiku dla Gatkowców: Dzień się do Ciebie uśmiecha Zrób mu loda z motylem pod napletkiem Delikatnym muśnięciem niech go poczuje w kości ogonowej -- by Yneska
wtorek, 21 lutego 2012
Bee mine ;)
Yneska: Chciałabym taką! Jest piękna... Chciałabym w takiej kiedyś, gdzieś wyjść...
Miguel: Yhy... W takiej to nawet pszczoły by Cię zapyliły... Ogród Yneski
Yneska: Opowiedz mi o niebieskich ptakach, które siadają na czarnych słupach.. Miguel:Hmmm.... Yneska: No powiedz.. cokolwiek.. Miguel: Daj człowiekowi pospać jeszcze trochę. Yneska: No dobrze, to ja Ci opowiem. Niebieskie ptaki mają czerwono-zielone skrzydła i... Miguel: To ciekawe. Dlaczego w takim razie nazywają się niebieskie? Yneska: Proste. Gdyby rozpoczął się sezon polowań na niebieskiego ptaka, przeciętny człowiek będzie szukał piórek w jakim kolorze? Zgadza się. W kolorze niebieskim. To tak dla zmyłki. W ten sposób niebieskie ptaki mogą czuć się bezpieczne. Nie muszą się ukrywać przed złym spojrzeniem, groźbą niewoli i oddechem śmierci. Miguel: No dobrze.. A co jeśli rozpocznie się sezon polowania na ptaka czerwono-zielonego? Yneska: Nic. Takowe przecież nie istnieją... | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||